Niespodziewana usterka techniczna pokrzyżowała plany podróżnych wracających z Ameryki Północnej do Polski. Ponad 200 pasażerów przeżyło trudne chwile, gdy ich samolot musiał nagle wycofać się z pasa startowego.
Nagle przerwana procedura startu
Niezbędne procedury przed wylotem z lotniska w Toronto przebiegały bez jakichkolwiek zarzutów. Wszystko zmieniło się w momencie, gdy flagowy Dreamliner Polskich Linii Lotniczych LOT zaczął kołować na pas startowy.
Właśnie wtedy załoga wykryła niepokojącą usterkę jednego z kluczowych elementów elektrycznych maszyny. Pilot podjął natychmiastową decyzję o przerwaniu startu i powrocie na stanowisko postojowe.
Wielogodzinne uwięzienie w zamkniętej maszynie
Na miejsce niezwłocznie wezwano mechaników, którzy rozpoczęli skomplikowaną diagnostykę usterki. Pasażerowie przez kilka długich godzin pozostawali zamknięci na pokładzie stojącego samolotu.
Wraz z upływającym czasem na pokładzie narastała frustracja oraz niepewność co do dalszego rozwoju wypadków. Intynsywne próby usunięcia awarii przez służby techniczne niestety nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.
Ponad 200 osób wciąż czeka na pomoc
W efekcie awarii ponad 200 podróżnych utknęło na kanadyjskim lotnisku bez możliwości szybkiego powrotu do domu. Według najnowszych doniesień czas oczekiwania na rozwiązanie problemu przekroczył już siedem godzin.
Przewoźnik musi teraz zorganizować zastępczy transport lub naprawić usterkę, aby umożliwić pasażerom bezpieczny lot do Polski. Sytuacja na lotnisku w Toronto pozostaje napięta, a podróżni wciąż czekają na oficjalne komunikaty.
Żródło: RMF FM, Onet.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu