Raz, dwa, trzy, z rządu odchodzisz ty. Taką wyliczankę będziemy mogli obserwować w tym tygodniu w mediach. Dymisja Dawida Jackiewicza uruchomiła karuzelę. Niebawem się okaże, czy dołączą do niego minister finansów, szef resortu zdrowia, a może minister rolnictwa czy środowiska. Beata Szydło, o czym świadczy wypowiedź Marka Suskiego, że najlepszym premierem byłby Jarosław Kaczyński, jest w stanie twórczego napięcia i nie jest pewna swojej pozycji. Do tego temat rekonstrukcji i tak żyłby przez całą jesień, a media i politycy podpowiadaliby, kto powinien odejść. W tych okolicznościach premier zdecydowała się przejąć inicjatywę i szybko przeprowadzić zmiany, by uciąć spekulacje i pokazać, że ma silną pozycję. Konkretnie pozycję numer dwa, bo pozycji numer jeden Jarosława Kaczyńskiego nikt nie kwestionuje.
Podjęte decyzje mają być także odpowiedzią na pojawiające się w PiS głosy krytyczne, że program nie jest realizowany wystarczająco szybko, że ministrowie nie współpracują z posłami, że nominacje kolejnych działaczy i sympatyków tej partii na funkcje państwowe są zbyt wolne. W samym rządzie narasta też niezadowolenie części ministrów, których rozmaite plany wydatkowe są stopowane przez ministra finansów. Do tej pory premier Szydło dzierżyła parasol ochronny nad tym ministrem, ale pojawia się coraz więcej sygnałów, że jest on właśnie składany.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.