Po co prezydent leci do Brukseli?

4 listopada 2008

Lech Kaczyński postanowił, że jednak poleci na unijny szczyt do Brukseli i... leci - odnotowuje w "Trybunie" Ewa Rosolak.

Jak zauważa publicystka, nie będzie to szczyt paradny, tylko roboczy w sprawie globalnego kryzysu, a zadaniem Polski jest przedstawienie naszej ścieżki wejścia do strefy euro, a więc sprawy, za którą od początku do końca odpowiada rząd. Prezydenta nie zraża nawet to, że ma w tej kwestii zdanie odmienne niż rząd, ale będzie musiał przedstawić wyłącznie to, co rząd mu przygotuje.

Sytuacja jest więc dziwaczna i kłopotliwa. Dlatego "Trybuna" ponownie pyta: panie prezydencie, czy ma pan jakiś pomysł na walkę z kryzysem? Jaki ma pan wpływ na politykę gospodarczą realizowaną w naszym kraju? Ilu zatrudnia pan w swojej kancelarii doradców ekonomicznych i kim oni są? I po co pan tam jedzie?

"Pytamy o to pamiętając, że jest pan prezydentem naszego kraju i nie chcemy, by stał się pan bohaterem sytuacji niebezpiecznej i ośmieszającej" - wyjaśnia obawy "Trybuny" Ewa Rosolak.

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.