KBW: Jeden spis wyborców, jedna komisja, jedna urna i dwie frekwencje

wybory, głosowanie
wybory, głosowanieShutterStock
21 sierpnia 2015

Dwie karty do głosowania, jeden spis wyborców i ten sam lokal do głosowania. Szefowa Krajowego Biura Wyborczego powiedziała, że referendum przeprowadzone wraz z wyborami do parlamentu byłoby tańsze o 30 milionów złotych.

Beata Tokaj powiedziała dziennikarzom, że wyborca mógłby odmówić odebrania jednej z kart, co byłoby odnotowane przez komisję w liczeniu frekwencji. A ta jest w przypadku ważności referendum sprawą kluczową. Szefowa Krajowego Biura Wyborczego tłumaczyła, że frekwencja w wyborach jest liczona od wydanych kart do głosowania. Jeśli referendum odbyłoby się tego samego dnia co wybory to liczone będą dwie frekwencje. Jeżeli osoba przychodząca do komisji wyborczej odmówi odebrania którejś z kart, komisja ma obowiązek zaznaczyć to w spisie wyborców, a następnie po zakończeniu głosowania obliczy ile wydano kart do głosowania i na tej podstawie ustali frekwencję. 

Szefowa Krajowego Biura Wyborczego powiedziała też, że spis wyborców byłby jeden, jedna byłaby komisja komisja oraz jedna urna do głosowania. Przyznała, że wydłużyłby się czas liczenia głosów przez obwodowe komisje wyborcze. "Jest to duży wysiłek, duży nadmiar pracy, ale jesteśmy w stanie to zrobić" - powiedziała.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: RMF FM

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.