Francuska policja intensywnie poszukuje sprawców napadu na sklep pod Paryżem. Nie wiadomo, czy napastnikom udało się cokolwiek ukraść.
Trzech mężczyzn uzbrojonych w broń palną wtargnęło do sklepu w centrum handlowym na północno - wschodnich obrzeżach Paryża o szóstej rano. Prawdopodobnie rabusie liczyli na spory łup po weekendzie, ponieważ pieniądze z utargu są odprowadzane tam każdego dnia, ale z wyjątkiem niedzieli. Trudno przypuszczać, aby chodziło im o kradzież towarów.
- Francja: Złodzieje okupują centrum handlowe. Mają zakładników
- Koniec jedności. Grexit dzieli strefę euro
- Francja przygotowywała wspólnie z Atenami greckie propozycje spłaty długów
- Francja: Koniec napadu na centrum handlowe. Uwolniono 18 zakładników
- Francja boi się Grexitu: Przedłużanie się negocjacji z Grecją jest korzystne
Sklep należący do irlandzkiej sieci domów handlowych, specjalizujących się głównie w odzieży, przyciąga tłumy właśnie ze względu na bardzo niskie ceny - konkurencyjne wobec innych.
Utarg mógł być więc znaczny. Napastnicy musieli być dobrze poinformowani. Według świadków, część osób wpadła w panikę na widok uzbrojonych rabusiów. 18 pracowników sklepu zostało odciętych od wyjścia. Uwolniła ich akcja jednostki specjalnej, która prowadzi poszukiwania sprawców.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu