Wczoraj separatyści ostrzelali z artylerii miejscowość Marinka pod Donieckiem. Był to najpoważniejszy atak od zajęcia przez separatystów i Rosjan Debalcewe w połowie lutego.

- Rosja szczególnie powinna pomóc w powstrzymaniu nowych walk we wschodniej Ukrainie - powiedział w Oslo dziennikarzom sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. Dodał, że obie strony konfliktu muszą wycofać broń ciężką z linii frontu i pomóc wdrożyć wcześniej podpisane zawieszenie broni.

Na wschodzie Ukrainy wciąż trwa ostrzał, choć sytuacja jest o wiele spokojniejsza niż wczoraj, gdy wspierani przez Moskwę separatyści próbowali zająć Marinkę. Ukraińcy stracili 5 żołnierzy, 38 zostało rannych. Sami separatyści przyznali, że stracili 16 bojówkarzy, 86 zostało rannych, w tym 18 ciężko. W Doniecku i okolicach zginęło także 5 cywilów.