Niezależność i konkrety – tyle mieliśmy zapamiętać z tego exposé. Ewa Kopacz zdała swój pierwszy poważny egzamin jako premier, bo wystarczyło jej 45 minut na sejmowej mównicy, by wybić się na niepodległość.
Donaldzie, ja tu rządzę – zwróciła się wczoraj do Donalda Tuska i tym zręcznym chwytem przecięła spekulacje, czy będzie marionetkowym premierem sterowanym z tylnego siedzenia. Po słabym starcie, jakim była prezentacja rządu na Politechnice Warszawskiej, wczoraj w Sejmie wystąpił polityk pewny siebie i z wielkimi ambicjami. – To, co planowano osiągnąć w trzy lata, ten rząd zrobi w 12 miesięcy – ogłosiła Kopacz i nakreśliła plan tak konkretny, że łatwo mogłaby się na nim przewrócić. Mogłaby, gdyby nie jeden szczegół – większość przedstawionych przez nią pomysłów już jest w realizacji.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)