Bronisław Komorowski w rozmowie z Moniką Olejnik bardzo ostro skrytykował Antoniego Macierewicza i jego działania w czasie likwidacji WSI. - Jestem pewien, że w jednym miejscu na wschód od Polski otworzono butelkę szampana na wiadomość o tym, co zrobiono z polskim wywiadem i kontrwywiadem - stwierdził w wywiadzie dla Radia ZET.

Prezydent w rozmowie z Moniką Olejnik powiedział, że "nawet po rewolucji bolszewicy oszczędzili wywiad carski, bo służył nowemu państwu radzieckiemu". - Nigdy, nigdy na świecie nikt tego rodzaju rzeczy nie zrobił z własnym wywiadem i kontrwywiadem. To jest jedyny znany na świecie przypadek zniszczenia własnego wywiadu i jako taki był godny napiętnowania wtedy. Dodał, że dziś jest "dziesięć razy bardziej pewien" że miał rację, głosując przeciwko likwidacji WSI. - Tę niemądrą ustawę zrobili źli, szkodzący Polsce ludzie - stwierdził prezydent.

"Decyzja prokuratury musi budzić zdziwienie i zaniepokojenie"

Macierewicz nie złamał tajemnicy państwowej ws. WSI / Newspix / DAMIAN BURZYKOWSKI

Bronisław Komorowski dodał, że decyzja o umorzeniu śledztwa ws. likwidacji WSI "musi budzić" zdziwienie i niepokój. - Przypomnę, ze prezydent Lech Kaczyński przepraszał niektóre osoby za pomówienia zawarte w tym raporcie i przypomnę, że sądy zasadzają odszkodowania od państwa polskiego. To już ponad miliona kwota z tytułu odszkodowań wypłacanych dla osób, które poczuły się skrzywdzone przez pana Antoniego Macierewicza - mówił Komorowski.

Prezydent nie ocenił pomysłu powołania komisji śledczej, ale skomentował słowa Jarosława Kaczyńskiego, który powiedział, że posłowie głosujący za jej powołaniem "będą rozliczeni". - To jest próba straszenia, wywieranie nacisku - stwierdził prezydent.

Prezydent nie stanie przed komisją śledczą

Kaczyński o komisji ws. Macierewicza: Rozliczeni powinni być jej zwolennicy / Newspix / KRZYSZTOF BURSKI

Odniósł się też do słów polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy zapowiedzieli, że przed komisją śledczą powinien stanąć Bronisław Komorowski. - Naprawdę mam nadzieję, że wielokrotnie to już dałem tego dowód, ja jestem człowiekiem generalnie spokojnym, ale mnie naprawdę jest trudno przestraszyć. Na szczęście nie PiS podejmuje decyzje w tej sprawie, tylko komisja jako całość. Komisja reprezentuje cały parlament, który w świetle konstytucji nie ma żadnych uprawnień w stosunku do prezydenta. Więc warto o tym pamiętać zanim zacznie się tego rodzaju opowiadać historyjki, na użytek bieżącej jakiejś walki politycznej - stwierdził Komorowski.

Prezydent skomentował też zarzuty, że on i jego środowisko polityczne są związani z WSI. - Ja się poczuwam w pełni do kontaktów z WSI, ale jako przełożony, bo byłem ministrem obrony narodowej. Można powiedzieć, że bliżej związany był Antoni Macierewicz, bo miał bardziej intymne relacje z tą instytucją. Być może jako osoba prywatna, być może jako nadzorujący te służby z ramienia rządu Jarosława Kaczyńskiego, nie wiem prywatny, czy oficjalny, człowiek - mówił prezydent w rozmowie z Moniką Olejnik.