4-letni afgański chłopiec został omyłkowo zastrzelony przez amerykańskich żołnierzy. Dowództwo NATO wszczęło śledztwo w tej sprawie, ale zdarzenie może dodatkowo pogorszyć bardzo napięte relacje między władzami Afganistanu i Stanów Zjednoczonych.
Do incydentu doszło w prowincji Helmand na południu Afganistanu w czasie prowadzenia operacji przez amerykańskich żołnierzy. Przedstawiciele lokalnych władz informują, że panowała wówczas bardzo zła widoczność. Żołnierze mieli otworzyć ogień do 4-latka, omyłkowo biorąc go za wroga. Dowództwo NATO poinformowało, że sprawa zostanie dokładnie zbadana.
Rzecznik afgańskiego prezydenta przypomniał, że Kabul od wielu tygodni domaga się wstrzymania przez Amerykanów wszelkich operacji wojskowych w Afganistanie. Sprawa jest o tyle poważna, że afgański prezydent Hamid Karzaj wstrzymuje się z podpisaniem dwustronnej umowy o bezpieczeństwie między Kabulem a Waszyngtonem. Czyni to nawet wbrew woli miejscowych parlamentarzystów. Podpisanie umowy jest z kolei warunkiem rozpoczęcia w przyszłym roku nowej misji NATO w Afganistanie.
Relacje afgańskiego prezydenta z Amerykanami od kilku lat pogarszają się, ale eksperci twierdzą, że tak źle nie było od czasu wyzwolenia Afganistanu z rąk talibów.
W ostatnich dniach kancelaria afgańskiego prezydenta poinformowała m.in., że wypuści na wolność kilkudziesięciu więźniów, przetrzymywanych przez Amerykanów w bazie w Bagram. NATO twierdzi, że osoby te są terrorystami, a dowody na przestępczą działalność przedstawił także afgański wywiad.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu