Sprawca wczorajszego wypadku w Jadownikach koło Brzeska w Małopolsce przyznał, że zasnął za kierownicą. 37-letni kierowca autobusu wjechał wczoraj w ciężarówkę. Dziś usłyszał zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym - zagrażającej życiu i zdrowiu 56-ciu pasażerów.
Reklama

Piętrowy autobus firmy Polski BUS relacji Rzeszów - Częstochowa wjechał w tył stojącej na czerwonym świetle ciężarówki. Mężczyzna przyznał się do winy - powiedziała Radiu Kraków prokuratur Elżbieta Potoczek-Bara. Jak tłumaczył, bezpośrednio przed uderzeniem w samochód ciężarowy zasnął. Gdy się ocknął, było już za późno na jakikolwiek manewr. Prokurator dodała, że nie może podać więcej szczegółów. Przed zaśnięciem kierowca siedział za kierownicą busa tylko dwie godziny.

Uderzenie było tak silne, że przesunęło ciężarówkę o kilka metrów. Rannych zostało 14 osób - większość zwolniono już do domów. W szpitalach pozostają 3 osoby - w tym najciężej ranna obywatelka Ukrainy. Doznała bardzo poważnych obrażeń nogi, ale jej życiu nie zagra niebezpieczeństwo.

Kierowca autobusu po złożeniu wyjaśnień wyszedł na wolność. Ma dozór policyjny i nie może opuszczać kraju. Zatrzymano mu także prawo jazdy. Grozi mu do 5 lat więzienia.