Przygotowywana ustawa o monitoringu wizyjnym ma ograniczyć niekontrolowane podglądanie obywateli
MSW przygotowało projekt założeń do projektu ustawy o monitoringu wizyjnym. DGP poznał treść dokumentu, który wkrótce trafi do uzgodnień międzyresortowych. Minister Bartłomiej Sienkiewicz zobowiązał się, że kompleksowe rozwiązanie dotyczące problemów inwigilacji obywateli pojawi się do końca roku jako ustawa przeciwko Wielkiemu Bratu. Wydzielenie z niej monitoringu wizyjnego jest na razie rozwiązaniem kompromisowym. – Projekt ma na celu uporządkowanie tych wrażliwych dla naszej prywatności kwestii – mówi Paweł Majcher, rzecznik prasowy resortu.
W MSW brak regulacji dotyczących inwigilacji określany jest mianem dzikich pól. Według założeń obowiązkowe będzie oznaczenie każdej kamery w otwartej przestrzeni publicznej. W zamkniętej przestrzeni przeznaczonej do użytku publicznego (np. w sklepach czy budynkach użyteczności publicznej) konieczne będzie poinformowanie o objęciu monitoringiem danego obszaru (nie o poszczególnych kamerach). Zakazane jest też stosowanie atrap. Osoby nieuprawnione prowadzące monitoring wizyjny połączony z rejestracją dźwięku pozwalającą na słuchanie lub zapis rozmów podlegają według projektu karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat dwóch. Dwa lata grożą też za nagrywanie w miejscu, które może skutkować naruszeniem godności (np. w toaletach i przebieralniach). Nagrany przez kamery materiał należy zniszczyć najpóźniej 40 dni po jego powstaniu. Lekceważenie tego obowiązku zagrożone jest karą grzywny. Dwa lata więzienia będą groziły administratorowi, który umożliwi wypływanie danych na zewnątrz.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.