Połączone posiedzenie obu komisji, z udziałem minister sportu Joanny Muchy oraz przedstawicieli służb i instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, przerwane zostało w piątek rano ze względu na rozpoczęcie sesji plenarnej parlamentu. Obrady zostały przełożone na popołudnie, ale zostały ponownie przerwane z uwagi na brak kworum.

Komisje zajmowały się sprawą bezpieczeństwa na stadionie na prośbę spółki Ekstraklasa SA, organizatora zaplanowanego na 11 lutego meczu o Superpuchar. Wątpliwości spółki budzi stan gotowości obiektu do meczu obciążonego bardzo wysokim ryzykiem.

"Nie mamy jeszcze podpisanej umowy z Narodowym Centrum Sportu, nie możemy rozpocząć sprzedaży biletów, na stadionie nie ma murawy, a mecz już za dwa tygodnie" - mówił przedstawiciel Ekstraklasy Wojciech Dobrzyński. O "zaniepokojeniu" władz UEFA stanem gotowości obiektu informował natomiast posłów wiceprezes PZPN Adam Olkowicz.

"Stadion uzyskał pozwolenie na użytkowanie 16 grudnia, odebrana została także przeprojektowana płyta. Przeszkoliliśmy 600 stewardów, 250 członków służb porządkowych, a firma ochroniarska, z którą mamy umowę, jest w stanie zapewnić 600 profesjonalnych porządkowych. Murawa będzie gotowa 6 lub 7 lutego, aby w przeddzień meczu mógł się na niej odbyć trening" - ripostował prezes Narodowego Centrum Sportu Rafał Kapler.

Poruszaniem tematu negocjacji pomiędzy Ekstraklasą i NCS zdegustowana była minister Joanna Mucha, podkreślając, że dziwi ją absorbowanie uwagi parlamentu biznesową umową pomiędzy operatorem stadionu i organizatorem meczu. "Ze swej strony mogę zapewnić, że bezpieczeństwo będzie zapewnione" - oświadczyła.

Na mecz o Superpuchar oba kluby otrzymały po dziewięć tysięcy biletów

Budzi to poważne zastrzeżenia policji, co do możliwości zapewnienia spokoju i odseparowania tradycyjnie zwaśnionych grup fanów zarówno podczas spotkania, jak i na trasie dojazdu przyjezdnych z dworca na stadion. Zaproponowano więc, aby Ekstraklasa SA zapewniła autobusy, które przewiozą dziewięć tysięcy kibiców Wisły bezpośrednio pod obiekt. Spółka odpowiada na to, że - podobnie jak miasto - nie ma w budżecie środków na takie przedsięwzięcie.

Wątpliwości co do możliwości bezpiecznego rozegrania Superpucharu wyrazili wiceszef MSW Michał Deskur oraz wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski. "Stadion Narodowy nie jest przystosowany do rozgrywek ligowych. Policja ma poważne wątpliwości dotyczące stanu bezpieczeństwa podczas meczu o Superpuchar" - powiedział Deskur.

Mecz najwyższego ryzyka

"Mecz 11 lutego będzie imprezą wysokiego, mogę wręcz powiedzieć, najwyższego ryzyka. Stadion był zaś budowany pod kątem imprezy międzynarodowej. Przede wszystkim zaś organizator, czyli Ekstraklasa, nie wykazał, że jest w stanie zapewnić bezpieczeństwo uczestnikom imprezy masowej" - dodał wojewoda Kozłowski, przypominając, iż ustawowy termin wydania pozwolenia na tę imprezę mija 27 stycznia. Nie wykluczył jednak możliwości, że organizator skorzysta z trybu odwoławczego i dostarczy w późniejszym terminie dokumenty pozwalające na wydanie pozytywnej opinii.

Popołudniowa część posiedzenia zakończyła się w nerwowej atmosferze. Część posłów otrzymała bowiem informację, że obrady będą wznowione około godz. 17.00 i nie zjawiła się w momencie wznowienia obrad, około 16.00. Jeden z nielicznych obecnych posłów opozycji Mariusz Kamiński (PiS), zwracając uwagę, że parlamentarzyści zostali wprowadzeni w błąd, poprosił o wyjaśnienie jak wyglądać będzie zabezpieczenie niedzielnej imprezy otwarcia. Jak argumentował z uwagi na zapowiadane protesty przeciwników ACTA powinna być ona uznana za imprezę podwyższonego ryzyka.

Z kolei poseł Bogusław Wątor (SLD) zgłosił formalny wniosek o sprawdzenie kworum. Ponieważ na sali było tylko kilkunastu parlamentarzystów przewodniczący obradom Ireneusz Raś (PO) zamknął posiedzenie. Już po tym, podczas nieformalnej części, minister Joanna Mucha zapewniła obecnych, że Stadion Narodowy spełnia wszelkie standardy bezpieczeństwa, a za jego zapewnienie odpowiedzialny jest organizator meczu czy imprezy.

Nawiązując do wątpliwości związanych z meczem o Superpuchar minister sportu przypomniała, że wydanie zgody na jego przeprowadzenie uzależnione jest od uzupełnienia wymaganej dokumentacji.

"Teraz jesteśmy na tym etapie, że pierwsze dokumenty przez organizatora zostały złożone, czekamy na kolejne, bo jeszcze nie ma całego pakietu. Jeśli zostaną spełnione wszystkie kryteria, ten mecz się odbędzie. Jeśli nie, to domyślam się, że i policja, i miasto, i pan wojewoda wydadzą decyzje, które będą wiązały się z niespełnieniem kryteriów" - powiedziała Joanna Mucha.

"Ze strony Stadionu Narodowego spełnione są wszystkie kryteria wymagane według tak zwanego Green Gate, czy standardu bezpieczeństwa dla stadionów. Po drugie jeśli zostaną spełnione wymogi organizacyjne ze strony organizatora meczu, imprezy masowej, zostanie wydana zgoda, jeśli nie, nie ma o tym mowy" - podsumowała minister.