Wybory parlamentarne w Polsce potwierdzają, że scenę polityczną tego kraju opanowały dwie prawicowe partie różnych nurtów: PO i PiS - pisze w poniedziałek francuski dziennik "Le Figaro". Zdaniem gazety PO wygrała po nudnej kampanii.

Gazeta zwraca uwagę, że zwycięstwo Platformy Obywatelskiej i drugie miejsce Prawa i Sprawiedliwości wskazują na stabilizację wewnętrznej sytuacji politycznej w Polsce. Według konserwatywnego dziennika "jeszcze raz wszystko rozgrywa się pomiędzy dwiema formacjami, które od 2005 roku monopolizują polską scenę polityczną".

Zdaniem "Le Figaro" w sytuacji trwałości pozytywnych wskaźników ekonomicznych w Polsce kampania przedwyborcza PO i PiS przebiegała w "sennej" atmosferze. Gazeta pisze, że "Jarosław Kaczyński przytłumił swój agresywny temperament i swoje inwektywy przeciw +kapitulacyjnemu+ rządowi Donalda Tuska", aby pozyskać jak największą część elektoratu.

"Teorie spisku, diatryby eurosceptyczne, krucjaty antykorupcyjne i antykomunistyczne wyszły z mody. Ponieważ Polska się +znormalizowała+, PiS musiał zbliżyć się do centrum. Jego lider stara się już nie straszyć" - uważa "Le Figaro".

Reklama

Jednak w opinii gazety "Polacy nie zapomnieli, jak bardzo kaprysy nacjonalistyczne liderów PiS pozbawiły Polskę wiarygodności w Europie".

Dziennik dodaje, że do porażki formacji Kaczyńskiego mogła przyczynić się jego ostatnia wypowiedź skierowana przeciw władzom Niemiec. "Szef PiS, niezdolny do pohamowania swojej obsesyjnej germanofobii, wywołał oburzenie, oskarżając kanclerz Angelę Merkel o to, że chce podporządkować sobie Polskę" - zaznacza "Le Figaro".

Według dziennika, główną stawką tych wyborów było to, "jak długo jeszcze Polska, oszczędzona dotąd przez kryzys, pozostanie gospodarczą +zieloną wyspą+" i która partia potrafi utrzymać wzrost gospodarczy, możliwy w dużej mierze dzięki funduszom UE".

Według "Le Figaro", PO wydaje się lepiej gwarantować kontynuację rozwoju gospodarczego. Gazeta krytykuje jednak obecny gabinet Donalda Tuska za to, że w ostatnich czterech latach nie podjął koniecznych śmiałych przemian. "Reformy głębokie, bolesne i niepopularne pozostały w szafie" - zauważa francuski dziennik.

"Le Figaro" zwraca przy tej okazji uwagę na istniejące w Polsce nierówności społeczne i niepewność na rynku pracy, dotykającą zwłaszcza ludzi młodych.