Na spotkanie z głową państwa przybyli: wicemarszałek Sejmu Ewa Kierzkowska i szef klubu PSL Stanisław Żelichowski. Szef ludowców Waldemar Pawlak spotkał się z Komorowskim w czwartek rano, bo później musiał wyjechać.
Żelichowski tłumaczył dziennikarzom, że prezydent będzie rozstrzygał dylemat, czy zdecydować się na dwudniowe wybory, które będą kosztowały więcej niż jednodniowe. "My uszanujemy każdą decyzję" - oświadczył. Jak argumentował, w tym stanie rzeczy - mając do wyboru albo większą frekwencję, albo oszczędności - trzeba się zdecydować na jak najbardziej efektywne rozwiązanie.
"Gdybym był pewien, że ta frekwencja będzie większa o 15-17 proc., to warto w to wchodzić, natomiast jeżeli pierwszego dnia pójdzie jeden, dwa procent wyborców i będzie to kosztowało taką i taką kwotę, to jak znam opozycję, będzie próbowała zwalić na pana prezydenta, że podjął taką decyzję" - stwierdził.
Polityk żartował, że jego ugrupowanie zasugerowało prezydentowi, żeby zarządził wybory w dzień najbardziej deszczowy, bo wówczas ludzie nie wyjadą na działki czy grzyby i możliwa będzie większa frekwencja.
"Nie do przyjęcia jest organizowanie głosowania tuż przed Wszystkich Świętych"
Poinformował, że według PSL najlepiej, żeby wybory odbyły się albo 16 albo 23 października, natomiast nie do przyjęcia jest organizowanie głosowania tuż przed Wszystkich Świętych.
"Mamy w tym czasie prezydencję i prezydent będzie analizował sytuację pod takim kątem, żeby nie było jakichkolwiek w niej zgrzytów" - podkreślił. Wyjaśniał, że termin wyborów związany jest z powołaniem nowego rządu i chodzi o to, żeby nie było "żadnych kolizji".
Odnosząc się do zapowiadanego przez PiS wniosku do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie dwudniowych wyborów oświadczył, że zdania ekspertów na ten temat są podzielone. Według niego 80 proc. konstytucjonalistów uważa, że dwudniowe głosowanie jest zgodne z ustawą zasadniczą.
"W związku z tym pan prezydent robi jeszcze dalsze analizy w tym zakresie i mam nadzieję - tak ustaliliśmy - że jeśli analizy te będą gotowe, spotkamy się jeszcze w gronie wszystkich partii parlamentarnych i zastanowimy się, jaka to jest skala problemu" - powiedział szef klubu Stronnictwa.