Komentarz redakcji: Z Miedwiediewem jak księgowy

Andrzej Talaga
Andrzej TalagaDGP
7 grudnia 2010

Ocieplenie, nowe otwarcie – zachwytom nad wizytą Miedwiediewa w Warszawie nie ma końca. Brakuje tylko deklaracji o wiecznej przyjaźni. Ocieplenie tymczasem dotyczy głównie sfery werbalnej, a to znaczy, że może szybko przejść w ochłodzenie. Słowa są miłe, ale mają mniejszą wartość niż czyny. A w tych Rosja jest bardziej wstrzemięźliwa, więc i my zachowajmy umiar w kontemplowaniu poprawy.

Gesty przemijają, trwalsze są interesy. Rosja Miedwiediewa kochająca Polskę jest wciąż tą samą Rosją, która za Putina nam wygrażała. Ma takie same cele, stosuje tylko inne narzędzia. I wcale nie chodzi o wskrzeszanie imperium. Interesy Rosji są skromniejsze – to utrzymanie wpływów z eksportu węglowodorów i przebudowa gospodarki na tyle szybko, by zdążyć zrównoważyć ich spadek, co nieuchronnie nastąpi. Kiedy nadepniemy tu Rosjanom na odcisk, wrócą do srogich min, jeśli tylko dostrzegą w tym korzyść. My także mamy interesy na Wschodzie, choćby niedopuszczenie do zdominowania przez Moskwę państw buforowych – Ukrainy, Białorusi i Mołdawii. I podobnie jak Moskwa możemy dowolnie zmieniać język, jakim o nich mówimy.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.