Strzały w szpitalu, napastniczka nie żyje

19 września 2010

Czworo zabitych i jeden ciężko ranny to bilans niedzielnej eksplozji i strzelaniny w miejscowości Loerrach w Badenii-Wirtembergii, na południowym zachodzie Niemiec.


Jak informuje policja, krótko po godz. 18 do szpitala św. Elżbiety weszła kobieta i otworzyła ogień, najprawdopodobniej "z broni automatycznej". Zastrzeliła pielęgniarza i ciężko raniła policjanta, który przebywał w szpitalu prywatnie.

Następnie kobieta otworzyła ogień do przybyłych na miejsce funkcjonariuszy policji i została zastrzelona. Policjanci mówią o "napadzie szału".

Ustalono, że kobieta wybiegła z sąsiadującego ze szpitalem domu, w którym doszło do eksplozji na krótko przed strzelaniną. Na miejscu eksplozji znaleziono zwłoki kobiety i dziecka.


Tożsamość napastniczki ani jej motywy nie są jeszcze znane. Nie wiadomo, czy coś łączyło ją z pielęgniarzem, którego zastrzeliła.

Źródło: PAP
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.