Od 2006 roku drogówka zatrzymywała mężczyznę aż osiem razy. Za każdym razem uznawano go za winnego i karano grzywną w wysokości od 600 do 1000 lewów (300-500 euro). Obecnie policja prowadzi przeciwko niemu siedem dochodzeń wstępnych.
Taksówka, którą prowadzi Jani G., również nie ma legalnych dokumentów.