Po ok. 28 proc. – tyle głosów w I turze wyborów prezydenckich otrzymaliby dziś zarówno Małgorzata Kidawa-Błońska, jak i Rafał Trzaskowski. Oboje wyraźnie przegrywają z Andrzejem Dudą i równie wyraźnie pokonują trzeciego w stawce Władysława Kosiniaka-Kamysza.
IBRiS w sondażu dla Dziennika Gazety Prawnej i RMF zapytał o szanse dwojga spośród polityków Koalicji Obywatelskiej, którzy wymieniani są jako potencjalni pretendenci do stanowiska głowy państwa. Okazuje się, że ich szanse są podobne, ale w tym momencie jest pewne, że to właśnie ktoś z KO spotkałby się w II turze z obecnym prezydentem. Poglądy respondentów na temat wyłaniania kandydatów okazały się mocno zróżnicowane. Prawie 24 proc. uznało, że każdy komitet powinien wystawić własnego kandydata, a zdecydowanie za wystawieniem wspólnego kandydata opozycji opowiedziało się 19,3 proc. Aż 28 proc. wybrało odpowiedź „trudno powiedzieć”.
Gdyby potwierdziły się wyniki badania IBRIS dla DGP i RMF, to w drugiej turze rozgrywka o Pałac Prezydencki toczyłaby się między obecną głową państwa a reprezentantem PO. – Wszystko układa się w znaną od 14 lat prawidłowość. Nominat Platformy, jeśli nie zdarzą się żadne kryzysy, drugą rundę ma raczej pewną – uważa politolog Jarosław Flis.