W środę klub PO zmienił nazwę na Klub Parlamentarny Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska; dołączyło do niego ośmioro byłych posłów Nowoczesnej, co oznacza, że klub N przestał istnieć i stał się kołem.

"Nowoczesna, z tego, co wiem, wczoraj miała radę krajową, jako partia istnieje" – powiedziała Schmidt w TVP Info. Ale – zaznaczyła – Nowoczesnej został zadany "śmiertelny cios". "Likwidacja klubu parlamentarnego to jest bardzo duża strata dla tego ugrupowania" – powiedziała.

"Nie rozumiem retoryki PO, która udaje, że nie zauważyła, że de facto zabiła Koalicję Obywatelską, bo nie trzeba robić Koalicji Obywatelskiej z samym sobą" – dodała.

Reklama

Jak mówiła, "w Nowoczesnej zawsze były tarcia, jak blisko być PO". "Grzegorz Schetyna tak przytulił Nowoczesną, że kości połamał" – oceniła była posłanka Nowoczesnej.

Jej zdaniem "być może część posłów uwierzyła, że KO jest tą siłą, która jest w stanie pokonać PiS w kolejnych wyborach". Na pytanie, czy Teraz! bierze pod uwagę wspólny start w wyborach z PO, odpowiedziała twierdząco, zastrzegając, że "musi to być bardzo szeroki blok" z lewicą i PSL. "Uważam, że formuła KO pokazała, że musi być szerszy blok demokratyczny przeciw PiS i musi być mocno zachowana tożsamość poszczególnych partii" – zaznaczyła. Dodała, że budowaniu tożsamości i promowaniu własnych idei służy niedzielny kongres założycielski nowej partii Ryszarda Petru.

"Jesteśmy kołem w Sejmie i takie rozmowy się nie toczą" – odpowiedziała na pytanie, czy Teraz! rozważa stworzenie wspólnego klubu parlamentarnego z Nowoczesną.

"Musimy pokazać, że jest inna alternatywa niż PO-PiS. Absolutnie nie możemy pozwolić na to, abyśmy byli wrzuceni do jednego worka Koalicji Obywatelskiej" - dodała.