W ocenie wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina, działania podejmowane przez premiera Mateusza Morawieckiego są "dla Polaków zdecydowanie bardziej przekonujące" niż "odgrzewane po paru latach" nagrania z tzw. taśmy Morawieckiego.

"(...) Myślę, że konkretne działania pana premiera Morawieckiego, także te działania, które podejmuje w ostatnich tygodniach na arenie międzynarodowej, są dla Polaków zdecydowanie bardziej przekonujące niż odgrzewane po paru latach, znane już przecież wcześniej nagrania" - powiedział w poniedziałek wicepremier Gowin w Białymstoku, podczas wspólnej z kandydatami Zjednoczonej Prawicy konferencji prasowej, pytany o to, czy ujawnione nagrania nie zaszkodziły premierowi Morawieckiemu.

Wskazał przy tym, że w sondażach zaufania premier jest na drugim miejscu, zaraz po prezydencie RP Andrzeju Dudzie. W jego ocenie nie jest to przypadek, "dlatego, że działania pana premiera i cała strategia odpowiedzialnego rozwoju, której jest głównym autorem, to są te gwarancje rozwoju gospodarczego Polski".

Reklama

"Przecież to wszystko było wiadome, o tym, że to nagranie istnieje, że pan Mateusz Morawiecki w okresie kiedy był nagrywany, był prywatną osobą. Przecież ma status pokrzywdzonego i w tym sensie nie ma w tych nagraniach nic zaskakującego" - dodał wicepremier Gowin.

Politycy Nowoczesnej poinformowali w poniedziałek o tym, że złożą do warszawskiej prokuratury okręgowej zawiadomienie w związku z możliwością popełnienia przestępstwa oszustwa na stanowisku kierowniczym przez premiera Mateusza Morawieckiego, w czasie gdy był prezesem banku BZ WBK.

W zeszły czwartek Onet opublikował fragmenty rozmowy obecnego szefa rządu m.in. z prezesem PKO BP Zbigniewem Jagiełłą oraz Krzysztofem Kilianem (prezesem PGE) i Bogusławą Matuszewską (zastępczynią Kiliana), w której pojawia się kwestia zatrudnienia byłego ministra skarbu w rządzie PO-PSL Aleksandra Grada.

"Niniejszym zawiadamiam o możliwości popełnienia przestępstwa przez premiera RP Mateusza Morawieckiego, w czasie gdy był prezesem banku BZ WBK S.A., który jak wynika z ujawnionych opinii publicznej nagrań, w dniu bliżej nieustalonym, wiosną 2013 roku w rozmowie z prezesami państwowych spółek przeprowadzonej w restauracji +Sowa i Przyjaciele+ deklarował, że jest gotów udzielić +jednorazowego wsparcia+ w kwocie nawet 100 tys. zł byłemu ministrowi skarbu Aleksandrowi Gradowi, czym wypełnił znamiona czynu zabronionego w art. 296a par. 2 k.k." - napisali poseł Adam Szłapka i szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.