Największym beneficjentem spotkania Donalda Trumpa z Władimirem Putinem jest Jerozolima. Tamtejsi politycy nie kryją radości.
Chociaż podczas helsińskiego szczytu padło niewiele konkretów, to jeden szczególnie ucieszył przedstawicieli rządu w Jerozolimie. Chodzi o gwarancje bezpieczeństwa dla Izraela złożone przez obu prezydentów w związku z konfliktem w Syrii.
Na czym miałby polegać układ? – My nie atakujemy Asada, a wy wyrzucacie Irańczyków – powiedział w ubiegłą środę premier Benjamin Netanjahu Władimirowi Putinowi według źródła cytowanego przez Reutersa. Jeśli nie z Syrii w ogóle, to przynajmniej na 80 km od okupowanych przez Izrael Wzgórz Golan. „Układ Rosja–Izrael jest prosty. Izrael chce ochrony swoich interesów militarnych. Demokratyzacja Syrii poczeka” – pisze komentatorka dziennika „Ha-Arec” Noa Landau. Netanjahu jako jeden z niewielu polityków nie krył zadowolenia z rezultatów szczytu w fińskiej stolicy. Chwalił też Amerykanów, że podczas przygotowań do spotkania Donalda Trumpa z Putinem wykazali się wobec Izraela „pełną przejrzystością działań”.