W zielonogórskim szpitalu, w którym jest leczony pierwszy pacjent z koronawirusem w Polsce, kończą się zapasy masek, skafandrów, fartuchów. Pielęgniarki grożą, że odejdą od łóżek - pisze w sobotę "Gazeta Wyborcza".
Gazeta podaje, że - 400 maseczek i 40 kombinezonów. To - jak pisze "GW" - wystarczyło na kilka godzin pracy.
"Firmy, z którymi mamy podpisane umowy, maja puste magazyny. Jeśli jakimś cudem uda nam się zamówić coś w hurtowniach w Polsce, ceny są horrendalne. (...) Przychodzą do nas oddziałowe i mówią, że pielęgniarki nie będą pracować bez masek, rękawic czy fartuchów. Odejdą od łóżek" - powiedział dziennikowi
Według gazety, szpital zbiera maseczki od darczyńców.
Rzecznik resortu zdrowia, przygotowuje produkty do wydania dla szpitala: tysiąc maseczek i 300 kombinezonów. Podczas piątkowej rozmowy z gazetą poinformował, że obiecana przez premiera rezerwa budżetowa zostanie uruchomiona tego dnia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu