Autopromocja

Klany muzyczne: Dobrze być na jednej scenie, ale familijne zespoły nie są wolne od rywalizacji

Radio muzyka
<p>Nie brakuje nam rodzin, które lubią pograć, pośpiewać i pochwalić się tym publicznie. I to takich, których muzyczne pokrewień- stwo nie sprowadza się do promocji utalentowanej córki przez ojca wokalistę</p>ST
23 grudnia 2022

Podobno z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Czasem dobrze też być na jednej scenie, choć familijne zespoły też nie są wolne od rywalizacji.

Klany muzyczne to żadna nowość w świecie rozrywki. Już w latach 60. objawił się w Ameryce wykonujący muzykę z pogranicza soulu, popu i funku rodzinny zespół The Jackson Five. Tworzyło go pięciu braci: Jackie, Jermaine (zastąpiony później przez Randy’ego), Marlon, Tito oraz najsłynniejszy z rodzeństwa - Michael. Chłopcom w chórkach towarzyszyły siostry - Janet i La Toya. A impresariat sprawował ojciec Joe. Śpiewająca i tańcząca formacja przetrwała do 1989 r., ale po odejściu Michaela do zespołu wrócił Jermaine. Michael w późniejszych latach jeszcze okazjonalnie występował z braćmi, ale zasadniczo zajął się solową karierą. I w sumie zagarnął całą sławę dla siebie (choć Janet też radziła sobie dobrze). Nagrał mnóstwo przebojów („Billie Jean”, „Beat It”, „Dirty Diana”, „Black Or White”), wymyślił słynny moonwalk i tylko sam album „Thriller” sprzedał w nakładzie ponad 100 mln egzemplarzy na świecie. W Polsce o jego przeszłości w kwintecie dowiadywaliśmy się dopiero przy okazji solowych sukcesów.

W połowie lat 90. polska młodzież zachwyciła się za to rodzinną kapelą The Kelly Family. Amerykanie zrobili furorę w Europie po tym, jak nestor rodu Daniel Kelly przeprowadził się z dziećmi do Hiszpanii. Ich droga do show-biznesu była wyboista - wiodła od grania na ulicy za pieniądze przechodniów przez występy w pubach, w końcu na festiwalach, aż do udziału w programach telewizyjnych. Kiedy w 2002 r. grupa wystartowała w niemieckich eliminacjach do Eurowizji, była już doskonale znana. Popularność zaczęła się od albumu „Over The Hump”, który rozszedł się w nakładzie 4,5 mln egzemplarzy. Singlowa piosenka „An Angel” śpiewana w duecie przez Paddy’ego i Angela wywindowała grupę na czołówki list przebojów w Austrii, Niemczech, Szwajcarii i nad Wisłą.

Nie brakuje nam też rodzin, które lubią pograć, pośpiewać i pochwalić się tym publicznie. Mamy Steczkowskich, Pospieszalskich, Trebuniów-Tutków. Są też Waglewscy oraz Cugowscy, Golcowie - żeby wymienić rody, w których występują rodzice i dzieci, bracia i siostry, a przekazywanie tradycji muzycznej nie sprowadza się do zwykłej promocji „zdolnej córki” przez ojca wokalistę.

Nie każdy członek utalentowanej rodziny zabiega o popularność w mediach.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.