Ke$ha "Warrior" - recenzja

Ke$ha "Warrior"
Ke$ha "Warrior" Media
21 grudnia 2012

Podobno blondynka z Nashville inspirowała się rockiem z lat 70. Szczególnie solowym debiutem Iggy’ego Popa „The Idiot”. Ke$hy udało się nawet zaprosić swojego idola do gościnnego zaśpiewania na jej drugiej płycie. Pop musiał na tym chyba dużo zarobić, bo na pewno nie zrobił tego ze względów artystycznych.

„Warrior” Ke$hy to bowiem popowa papka pełna irytujących dźwięków, włączając w to wokal. Amerykanka współpracowała tu co prawda m.in. z Wayne’em Coyne’em z The Flaming Lips, ale bardziej czuć ręce popowych wyjadaczy Dr. Luke’a (pracował z Katy Perry) i Benny’ego Blanco (nagrywał z Britney Spears i Justinem Bieberem). Zamiast gitar wygrywa tu elektronika, samplery i wokoder. Echa lat 70. są schowane tak głęboko, że lepiej nie zawracać sobie tą płytą głowy.

Pozostało 34% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.