"Wszyscy w naszej rodzinie" - recenzja

Sofia Nicolaescu i Serban Pavlu w filmie "Wszyscy w naszej rodzinie"
Sofia Nicolaescu i Serban Pavlu w filmie "Wszyscy w naszej rodzinie"Media
9 kwietnia 2013

"Wszystkich w naszej rodzinie" ogląda się jak odcinek "Trudnych spraw" napisany przez scenarzystę wspomagającego się LSD.

Ze względu na klaustrofobiczną atmosferę i pokłady czarnego humoru dzieło Radu Jude przypomina także wschodnioeuropejską odpowiedź na „Rzeź”Polańskiego. W rumuńskim filmie łagodna sprzeczka o opiekę nad dzieckiem niepostrzeżenie zamienia się w karczemną awanturę. Zachowania rozwiedzionych rodziców wzbudzają jednocześnie przerażenie i fascynację. W rozdrapywaniu ran z przeszłości byli małżonkowie chwilami odnajdują prawdziwie perwersyjną satysfakcję. Potyczkom bohaterów przychodzi z pomocą także ekspresyjny język rumuński, który wydaje się wręcz stworzony dla pełnych przekleństw tyrad. W spojrzeniu na coraz bardziej absurdalną intrygę reżyser odznacza się daleko posuniętą samoświadomością. Dzięki niej „Wszyscy...” z powodzeniem dają się odczytać jako ironiczna refleksja na temat magnetycznej siły barbarzyństwa i fotogeniczności wszelkiej patologii.

Pozostało 58% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.