"10.000 km" - długość dźwięku samotności

Kadr z filmu "10.000 km".
10.000 kmMedia
26 sierpnia 2014

W miłości w czasach nowych technologii nie ma miejsca na magię, zostaje sam realizm. „I nawet kiedy będę sam, nie zmienię się, to nie mój świat” – śpiewał Artur Rojek. Sergi i Alex zmieniają się. Z osób, które wiele łączy, w ludzi, których jeszcze więcej dzieli.

Pełnometrażowy debiut Carlosa Marquesa-Marceta mógłby posłużyć za ilustrację tej popularnej piosenki grupy Myslovitz. Tyle że samotność wygrywają tutaj powtarzające się sygnały nieodebranego połączenia na Skypie. Bo to właśnie komputer przez najbliższy rok ma się stać powiernikiem wszystkich tajemnic pary bohaterów. Sergi i Alex stanęli bowiem przed próbą, która spędza sen z powiek pewnie niejednej parze bez względu na szerokość geograficzną. Plany, by założyć rodzinę, zostały odłożone o kolejny rok na rzecz zawodowej szansy, jaka otworzyła się przed kobietą. Tym samym najbliższy czas bohaterowie mają spędzić oddaleni od siebie o tytułowe 10.000 km. Tyle bowiem dzieli ich „stare”, bezpieczne życie w Barcelonie od Los Angeles, gdzie Alex ma realizować swój projekt naukowy.

Pozostało 67% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.