Lelonek: Zamiast walczyć, dumamy, czy to już wojna

Flaga Rosji
Flaga RosjiShutterStock
30 maja 2017

Podczas gdy Europa w najbardziej napiętych momentach relacji z Rosją zdaje się kierować myślą niemieckiego kompozytora Carla Orffa: „Bądź uroczy dla swoich wrogów, nic ich bardziej nie złości”, Moskwa prezentuje postawę Wiaczesława Mołotowa: „Sprawa nasza jest słuszna. Wróg będzie rozgromiony”. Problem w tym, że Zachód nawet nie wie, jak tę Rosję rozzłościć, a co dopiero jak poradzić sobie z latami zaniedbań i ignorancji wobec wrogich działań – wojen informacyjnych i psychologicznych.

Społeczeństwa państw zachodnich niewiele wiedzą o Rosji. Największym błędem jest jednak przenoszenie znanych nam schematów na warunki rosyjskie lub poszukiwanie analogii do warunków społeczno-politycznych. Wpływowy rosyjski polityk, biznesmen, artysta czy naukowiec nie jest odpowiednikiem swego kolegi z  Zachodu w kontekście ani przebiegu i warunków do rozwoju kariery, ani w codziennym funkcjonowaniu.

Z rosyjskich uwarunkowań społeczno-kulturowych wynika model funkcjonowania całego systemu. Wywodząca się ze służb władza weszła w symbiozę ze światem biznesu, który też opiera się na niejawnych powiązaniach i kontaktach. W tej fasadowej demokracji nikt nie sili się na skrywanie prawdziwego oblicza autorytaryzmu. Którego twarzą jest od lat były oficer KGB Władimir Putin. Z tym powiązana jest jedna z  największych różnic pomiędzy Rosją a Zachodem, która jednocześnie jest największą słabością tego ostatniego: wsparcie Kremla dla struktur siłowych, a zwłaszcza dla służb specjalnych.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.