Ludzie odpowiedzialni za wykorzystywanie seksualne kobiet w jednym z wrocławskich więzień nie pracują już w służbie więziennej; sprawa dotyczy czasu rządów PO - podkreślił w rozmowie z PAP wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.
Reklama

W sobotę portal GazetaWroclawska.pl oraz Superwizjer TVN poinformowały, iż na terenie zakładu karnego przy ul. Kleczkowskiej we Wrocławiu miało dochodzić do wykorzystywania seksualnego osadzonych kobiet. Według doniesień medialnych, miało się to odbywać za przyzwoleniem strażników.

"Wszystko to dotyczy czasów rządów PO. Z ludzi za to odpowiedzialnych, jeżeli do tego dochodziło, nikt nie pracuje w służbie. Za to powinna przepraszać Platforma" - powiedział we wtorek PAP Jaki.

Posłanki Nowoczesnej odniosły się we wtorek do doniesień medialnych. "Nie zgadzamy się na to, by prawa kobiet były łamane" - mówiły w Sejmie. Posłanki domagały się interwencji w tej sprawie wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego.

Konferencję posłanek Nowoczesnej wiceminister Jaki nazwał "absurdalną".