Reklama

Gowin był pytany w środę na konferencji prasowej o propozycje zmian w ordynacji samorządowej, zapowiedziane przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Chodzi o ograniczenie do dwóch kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Zmiana miałaby obowiązywać już od najbliższych wyborów samorządowych.

"Dzisiaj nie znam żadnego argumentu, który by uzasadniał pogląd, że zakaz startu dla tych samorządowców, którzy mają już za sobą przynajmniej dwie kadencje, nie byłby sprzeczny z zasadą niedziałania prawa wstecz. Jestem otwarty na argumenty, ale do dzisiaj takiego argumentu, który by mnie przekonywał nie poznałem" - powiedział Gowin.

Jak dodał, o tej kwestii rozmawia również z kolegami ze swojej partii. "Nawet w naszej partii są w tej sprawie podzielone zdania, ale jestem przekonany, że zasada dwukadencyjności jest absolutnie słuszna, uważam (też), że byłoby dobrze, żeby kadencje samorządów zostały wydłużone do lat pięciu, a ta zasada nie powinna działać wstecz" - przekonywał lider Polski Razem.

W niedzielę prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że chciałby, aby najbliższe wybory samorządowe w 2018 r. odbyły się według nowych zasad. W wywiadzie dla TVP Wrocław prezes PiS zaznaczył, że ostateczną decyzję w kwestii "dwukadencyjności liczonej wstecz" podejmie Trybunał Konstytucyjny.

Prezydencki minister Andrzej Dera ocenił w programie #RZECZoPOLITYCE, że wprowadzenie teraz nowych zasad nie powinno dotyczyć osób, które obecnie pełnią funkcję wójtów, burmistrzów, prezydentów miast. "Nie powinno ono obejmować tych ludzi, którzy dzisiaj pełnią funkcje, gdyż jest stara paremia w prawie rzymskim: Lex retro non agit, że prawo nie działa wstecz. Tutaj, gdyby była tak próba, myślę, że stanowisko pana prezydenta będzie jednak takie, że na to nie pozwoli" - podkreślił Dera. (PAP)