Warto słuchać porannych przeglądów prasy. Słucham w ostatni czwartek omówienia Karoliny Lewickiej w TOK FM i od razu mam korzyść: dowiaduję się, że w „Gazecie Wyborczej” opublikowano tekst o metaforach używanych w komentowaniu politycznych sporów.
A zatem pobiegłem do kiosku kupić gazety (stara szkoła), czytam artykuł Joanny Jurewicz – uwaga, z rosnącym zainteresowaniem i do końca, a krótki nie był. Nie spojlerując: jeżeli zrównujemy w głowach polityczne konflikty z wojną, to kopiemy demokracji tak głęboki dołek, że wszyscy się tam zmieścimy. Nie jest jednak alternatywą infantylizowanie konfliktów – ot, ucieramy z białka i żółtka kogel-mogel i problem z głowy – a kto podważa utarte stanowisko, ten jest kłótnikiem. „Przypomina to marzenie dziecka, by rodzice nigdy się nie kłócili” – ocenia Jurewicz.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.