Jankowski: Słowa wolne, ale na uwięzi

Andrzej Jankowski
Andrzej JankowskiDGP
24 sierpnia 2010

W cieniu dyskusji o krzyżach przeszły niezauważone dwa oświadczenia. Jedno wydały władze adwokatury, drugie zaś Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Choć wystąpienia dotyczą odmiennych spraw, mają wspólny mianownik: wolność słowa.

Władze SDP zaapelowały do prezydenta, by nie podpisywał ustawy o ochronie informacji niejawnych, gdyż sprowadza ona konstytucyjne prawo do informacji publicznej do rozmiarów groteskowych. Istotnie, w czasach, kiedy z kosmosu można dojrzeć igłę w stogu siana, pytania o sens rozbudowywania w przepisach tego, co ściśle tajne, poufne czy zastrzeżone, są bardzo wskazane. Zwłaszcza że system ochrony informacji niejawnych został u nas tak pomyślany, że zabrakło w ustawie miejsca i na sądową kontrolę, i na precyzyjne słownictwo.

Pozostało 67% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.