Policyjny legalizm à rebours. "Państwo polskie traktuje swoich obywateli jak frajerów"

maseczka
maseczkaShutterStock
3 grudnia 2020

Od końca października było wiadomo, że przepisy penalizujące nieprzestrzeganie nakazów covidowych przez osoby zdrowe dopiero wejdą w życie. W tym czasie policja podwoiła liczbę wątpliwych kar



Skokowy wzrost
Skokowy wzrost

Już wiosną, kiedy wprowadzano powszechny wymóg zakrywania nosa i ust, eksperci wskazywali na brak podstawy prawnej do nakładania sankcji za niestosowanie się do tego nakazu. Zgodnie z art. 46b ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1845 ze zm.) w drodze rozporządzenia można było nakładać obowiązki jedynie na osoby chore i podejrzane o chorobę.

Spóźniona reakcja

Po tym jak część sądów zaczęła uniewinniać osoby, które odmawiały przyjęcia mandatu, w końcu ustawodawca postanowił tą kwestię wyprostować. W ustawie o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19 (Dz.U. z 2020 r. poz. 2112) zmieniono nie tylko wspomniany art. 46b, dając wyraźną podstawę prawną (w rozporządzeniu można ustanowić nakaz zakrywania ust i nosa w określonych okolicznościach, miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach, wraz ze sposobem realizacji tego nakazu), lecz także art. 116 kodeksu wykroczeń.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.