Dane pedofila z wieloletnim wyrokiem nie zostaną umieszczone w publicznym rejestrze? Przestępcy chronią swoją prywatność

więzienie, areszt, więzień
Możliwości o ukryciu danych nie zagwarantowano samym ofiaromShutterStock
14 sierpnia 2018

Kilkunastu przestępcom seksualnym udało się przekonać sądy, aby nie zamieszczały ich danych w internetowym rejestrze. Nie tylko dla dobra ofiar

W wykazie publicznym, do którego zajrzeć mogą wszyscy internauci, figurują informacje o 822 sprawcach. Lista ze zdjęciami i podstawowymi danymi tych osób, zamieszczona na stronie Biuletynu Informacji Publicznej resortu sprawiedliwości, ma już ponad 3,1 mln odsłon. Zgodnie z obowiązującą od 1 października ubiegłego roku ustawą o przeciwdziałaniu przestępczości na tle seksualnym (Dz.U. z 2016 r. poz. 862) do otwartego rejestru trafiają tylko skazani po wejściu w życie przepisów, których ofiarami były dzieci (patrz grafika), a także sprawcy najgroźniejszych przestępstw, którzy już wtedy przebywali w więzieniu bądź zakończyli odsiadkę (np. gwałciciele działający ze szczególnym okrucieństwem).

Wtórna wiktymizacja

Z informacji Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że rejestr z dostępem ograniczonym, do którego wgląd mają m.in. sądy, organy ścigania, szkoły i organizatorzy wycieczek, aktualnie zawiera szczegółowe informacje o 3278 osobach, w tym m.in. datę i miejsce popełnienia przestępstwa, kwalifikację czynu, oznaczenie sądu zajmującego się sprawą, wiek ofiary oraz informacje o przebiegu wykonywania kary czy zwolnieniu warunkowym. Wśród nich są zarówno skazani po wejściu w życie ustawy, jak i przed 1 października ub.r.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.