Rząd zabiera się do gruntownych porządków w mieszkalnictwie komunalnym. Chce, aby gminy odbierały lokale bogatym i dawały je rzeczywiście biednym. To odważana decyzja. Zwłaszcza przed wyborami. A przypomnę, że chodzi o ponad 1 mln lokali, które od zawsze powinny być w rękach tych najbardziej potrzebujących.
Nie muszę nikogo przekonywać, że nasze budownictwo komunalne i socjalne od lat stoi. Właściwie nawet leży. Z dnia na dzień rosną kolejki najuboższych, którzy na dach nad głową czekają dziś nawet 7 lat. Gminy rozkładają ręce. Płaczą, że nie mają środków na kanalizację i benzynę dla straży miejskiej. A co dopiero na inwestycje komunalne. Do tego muszą przecież z własnej kieszeni wypłacać dodatki mieszkaniowe dla najuboższych. A wiadomo – z pustego i Salomon nie naleje.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.