Prawnicy en masse uchodzą za ostrożnych, powściągliwych i konserwatywnych. Z drugiej strony dobrze pamiętam jeszcze z lat szkolnych zdziwienie (i zaniepokojenie), że wśród przywódców Rewolucji Francuskiej byli niemal sami adepci Temidy.
W zgrabnym wierszyku „Wszyscy dla wszystkich” Julian Tuwim pisał o pożytkach z pracy szewców, krawców, murarzy i piekarzy. Rozwijając jego myśl, można powiedzieć, że nauczyciele dbają o edukację naszych dzieci, lekarze troszczą się o nasze zdrowie, policjanci o bezpieczeństwo, a kupcy o zaopatrzenie. A prawnicy? No właśnie. Są wszechobecni. Oczywiście ich królestwem jest wymiar sprawiedliwości, ale roi się od nich także w instytucjach władzy i urzędach, w polityce, w gospodarce, a nawet w kulturze. „Tak dla wspólnej korzyści i dla dobra wspólnego, wszyscy muszą pracować…” A jak jest naprawdę, zwłaszcza ze wspólnymi korzyściami i wspólnym dobrem?
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.