Ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych: Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle

Mateusz Dróżdż
dr Mateusz Dróżdż, radca prawny, Katedra Prawa Gospodarczego Uczelni ŁazarskiegoMedia
25 września 2015

Dopóki ustawodawca nie zapamięta, że tworzenie prawa jest w pewnym sensie sztuką, dopóty będzie spotykał się z krytyką, zwłaszcza ze strony osób, dla których to prawo tworzy - pisze dr Mateusz Dróżdż.

Jednym z aktów prawnych, zmienionych ostatnio na przedwyborczej fali nowelizacji, jest ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych. Wprowadzono w sumie 21 zmian, z których część po raz kolejny dotyczy także przepisów kodeksu wykroczeń, ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich, kodeksu karnego oraz kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia.

Zasadniczo są one efektem dwuletniej pracy członków podkomisji nadzwyczajnej do przygotowania projektu ustawy o zmianie ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Warto odnotować, że uczestniczyli w niej także przedstawiciele Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Nowością był zaś udział (na późniejszym etapie prac podkomisji) przedstawicieli organizacji społecznych, których miałem zaszczyt wraz z innymi mecenasami reprezentować. Nowelizacja ustawy była bardzo potrzebna, ale nie mam wątpliwości, że treść niektórych zmian wywoła w praktyce wiele wątpliwości i kontrowersji.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.