Sejmowi śledczy kończą pisać raporty ze swoich dochodzeń a prawnicy rozpoczynają dyskusję, jak zmienić przepisy, by komisje śledcze na Wiejskiej osiągnęły rzeczywiście wymiar śledczy, a nie śmieszny, by nie tryskały wstydem, jak fontanna.
Ukończony właśnie raport w głośnej sprawie porwania i zabójstwa Olewnika, gdzie pojawiają się wreszcie nazwiska winnych funkcjonariuszy jest może takim pierwszym krokiem na drodze do poselskiego opamiętania. Ale tak jak pierwsza jaskółka nie czyni wiosny, tak i ten raport nie może przesłonić mizernych efektów dotychczasowych prac. Zebrane materiały, czy to przez komisję hazardową, czy tzw. komisję d/s nacisków, dostarczaj częściej tematów dla kabaretów moralnego niepokoju, niż dla prokuratury czy sądu. Nikt oczywiście nie liczył, że komisje śledcze będą chwytać złodziei za rękę. Ale też nikt nie przypuszczał, że posłowie będą rozkładać się ze swoimi widowiskami medialnymi, jak pavo cristatus rozkłada swój pawi ogon, z dala od odpowiedzialności. Odpowiedzialność, która powinna być odmieniana przez wszystkie przypadki jest podczas posiedzeń komisji słowem nieobecnym. W naszej pamięci utrwalają się za to bikiniarze i kolorowe skarpetki Anity Błochowiak, owies Renaty Beger czy zera Leszka Milera. A więc słowa, które z odpowiedzialnością mają raczej niewiele wspólnego.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
