Bąk: Wyobraziłem sobie, że Polska to samochód [FELIETON]
Bez względu na to kiedy i w jakiej formule odbędą się
wybory prezydenckie, wiem, że muszę oddać w nich głos. Uznaję to za
swój obywatelski obowiązek. Problem polega na tym, że z jednej strony
żaden z kandydatów mnie nie przekonuje, a z drugiej – za idiotyzm uważam
głosowanie przeciwko komuś.