O tydzień przesunięty został termin rozprawy w Trybunale Konstytucyjnym, podczas której sędziowie będą pochylać się nad przepisami, na podstawie których zostali wybrani do TK. Z nieoficjalnych informacji DGP wynika, że zmianie uległ również skład orzekający w tej sprawie.
Nie 10, jak to pierwotnie planowano, a 17 marca ma się zebrać Trybunał Konstytucyjny, aby rozpatrzyć wniosek posłów PiS, którzy zaskarżyli szereg przepisów ustawy o statusie sędziów TK (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 2018, poz. 1422 ze zm.). Doszło również do przetasowania w składzie orzekającym – usunięto z niego Stanisława Piotrowicza.
Wniesiony do sądu konstytucyjnego na początku lutego przez posłów opozycji wniosek został odebrany jako próba zablokowania zmian w TK. Złożono go bowiem w sytuacji, gdy członkowie koalicji rządzącej coraz częściej mówią o tym, że należałoby uzupełnić wakujące miejsca w sądzie konstytucyjnym. Obecnie jest ich pięć, co powoduje, że TK nie może rozstrzygać w sprawach, w których wymagane jest orzekanie w pełnym składzie. Zgodnie bowiem z ustawą o organizacji i trybie postępowania przed TK (Dz.U. z 2019 r. poz. 2393) pełny skład tworzy minimum jedenastu sędziów.
Kto zastąpi Stanisława Piotrowicza?
Kontrowersje wywołała również informacja na temat tego, jacy konkretnie sędziowie TK mieliby znaleźć się w pięcioosobowym składzie orzekającym w tej sprawie. Ze strony internetowej trybunału wynika, że do rozpatrzenia wniosków posłów PiS wyznaczeni zostali: prezes TK Bogdan Świeczkowski, jako przewodniczący, wiceprezes TK Bartłomiej Sochański, jako sprawozdawca, oraz Stanisław Piotrowicz, Rafał Wojciechowski, Andrzej Zielonacki. Największe wątpliwości wzbudziło wskazanie do składu Stanisława Piotrowicza. Ten bowiem, jeszcze jako poseł PiS, był sprawozdawcą projektu ustawy, której konstytucyjność miałby teraz oceniać. Na problem ten wskazali w swoim oświadczeniu z 16 lutego br. byli prezesi i wiceprezesi TK. „Rozprawa w sprawie wszczętej wnioskiem grupy posłów została wyznaczona na 10 marca i ma rozpoznać ją skład 5-osobowy. W składzie tym jest Stanisław Piotrowicz, który jako poseł nie tylko aktywnie lobbował za uchwaleniem przez Sejm kwestionowanych dzisiaj przepisów ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, ale reprezentował posłów wnioskujących o ich uchwalenie. Fakt ten także wyraźnie uwydatnia instrumentalne traktowanie Trybunału dla uzyskania określonych, politycznych celów” – czytamy w dokumencie podpisanym m.in. przez Andrzeja Rzeplińskiego, Marka Safjana czy Stanisława Biernata.
Nie wiadomo, czy to właśnie w związku z tymi zarzutami zdecydowano o usunięciu ze składu orzekającego byłego posła PiS – TK zazwyczaj nie informuje o powodach takich decyzji. Warto jednak zauważyć, że zastąpienie Stanisława Piotrowicza Jarosławiem Wyrembakiem również może budzić kontrowersje. Wyrembak zaliczany jest bowiem do grona tzw. sędziów dublerów.
Jakie przepisy będzie badać Trybunał Konstytucyjny?
Posłowie PiS zaskarżyli szereg przepisów, w tym m.in. te, które przyznają Sejmowi kompetencję do regulowania w uchwale zasad oraz trybu zgłaszania kandydata oraz wyboru sędziego TK, w tym do dowolnego określenia większości głosów wymaganej dla wyboru sędziego TK. Autorzy wniosku chcą również, aby TK uznał za niezgodny z ustawą zasadniczą przepis, który ich zdaniem nakłada na prezydenta obowiązek odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm „w trybie i na zasadach, o podstawie prawnej wadliwości których orzekł Trybunał Konstytucyjny”.
Posłowie PiS, obok żądania stwierdzenia niekonstytucyjności wskazanych w nim przepisów, zawarli jeszcze dwa wnioski. W pierwszym wyrazili żądanie, aby trybunał ustalił, że zakwestionowane przez nich regulacje utracą moc w dniu poprzedzającym wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego dokonany na ich podstawie w 2026 roku. W drugim pojawia się żądanie, aby TK stwierdził, że wyrok, który zapadnie w opisywanej sprawie, nie mógł stanowić „podstawy do wznowienia postępowań zakończonych na podstawie przepisów uznanych za niezgodne z Konstytucją RP w okresie poprzedzającym utratę przez nie mocy obowiązującej”. Innymi słowy – posłowie PiS chcą, aby ewentualny wyrok TK stwierdzający niekonstytucyjność zaskarżonych przez nich przepisów nie mógł służyć ich politycznym rywalom do podważania statusu sędziów, którzy zasiadają w TK dzięki głosom poprzedniej większości rządzącej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu