Po śmiertelnym wypadku pod Bisztynkiem Alan G. miał około 1,5 promila alkoholu w organizmie, ale nie odpowie za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości. Prokuratura umorzyła ten wątek po dwóch opiniach biegłych, które nie pozwoliły obalić jego wersji, że pił dopiero po zdarzeniu. Podejrzany nadal przebywa w areszcie. Grozi mu do 20 lat więzienia.
Najważniejsza decyzja w śledztwie dotyczy zarzutu, który od początku budził szczególne emocje. Po zatrzymaniu Alan G. miał w organizmie około 1,5 promila alkoholu. Mimo to prokuratura umorzyła postępowanie w zakresie kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Jak przekazał prok. Daniel Brodowski z olsztyńskiej prokuratury, dwie niezależne opinie biegłych z zakresu badań retrospektywnych były korzystne dla podejrzanego. Oznacza to, że nie udało się procesowo wykluczyć jego wyjaśnień, zgodnie z którymi alkohol miał spożyć już po wypadku.
To nie kończy sprawy karnej. Alan G. nadal jest podejrzany o spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, ucieczkę z miejsca zdarzenia oraz nieudzielenie pomocy poszkodowanym. Przebywa w areszcie, a za czyny, które pozostają w postępowaniu, grozi mu kara do 20 lat pozbawienia wolności. Kluczowe znaczenie ma tu nie tylko sam skutek wypadku, lecz także zachowanie kierowcy po zderzeniu.
Śmiertelny wypadek pod Bisztynkiem
Do tragedii doszło 15 sierpnia 2025 r. około godz. 21.36 na trasie między Bisztynkiem a Wozławkami w województwie warmińsko-mazurskim. Na prostym odcinku drogi Audi prowadzone przez 35-letniego Alana G. najechało na tył Skody, którą podróżowała trzyosobowa rodzina. Do domu mieli około kilometra. Uderzenie było na tyle silne, że dwie osoby zginęły na miejscu.
Ofiarami byli 37-letni Zbigniew M., żołnierz i strażak ochotnik, oraz jego 2-letni syn Hubert. Ciężkich obrażeń doznała Samanta B., partnerka Zbigniewa M. i matka chłopca. Kobieta była w zaawansowanej ciąży. Trafiła do szpitala w ciężkim stanie. Lekarzom udało się uratować zarówno ją, jak i dziecko.
Ucieczka z miejsca wypadku
Po zderzeniu kierowca Audi nie został przy poszkodowanych. Uciekł pieszo z miejsca zdarzenia i schronił się w swoim domu. Tam po krótkim czasie zatrzymali go policjanci. Według wcześniejszych informacji śledczych Alan G. częściowo przyznał się do zarzutów, ale zaprzeczał, by w chwili wypadku znajdował się w stanie nietrzeźwości.
Jego linia obrony od początku opierała się na twierdzeniu, że alkohol wypił dopiero po zdarzeniu. Miało to nastąpić z powodu stresu po wypadku. Dla prokuratury rozstrzygające okazały się opinie biegłych. Badania retrospektywne służą odtworzeniu prawdopodobnego stężenia alkoholu we wcześniejszym momencie, ale w tej sprawie nie dały podstaw do jednoznacznego podważenia wersji podejrzanego.
Opinie biegłych korzystne dla Alana G.
Decyzja o umorzeniu wątku jazdy po alkoholu nie oznacza, że śledczy uznali zachowanie podejrzanego za prawidłowe po wypadku. Oznacza jedynie, że w tej konkretnej części postępowania zabrakło dowodów pozwalających postawić przed sądem zarzut prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości. W procesie karnym nie wystarcza samo późniejsze stwierdzenie alkoholu w organizmie, jeżeli pojawia się niewykluczona wersja, że został on spożyty już po zdarzeniu.
Ten element sprawy ma duże znaczenie dla kwalifikacji prawnej, ale nie usuwa pozostałych zarzutów. Zbiegnięcie z miejsca zdarzenia jest w sprawach wypadków drogowych okolicznością szczególnie obciążającą. Kodeks karny przewiduje surowszą odpowiedzialność sprawcy wypadku, który uciekł z miejsca zdarzenia albo spożywał alkohol po zdarzeniu, a przed badaniem przez uprawniony organ.
Areszt i kara do 20 lat więzienia
Alan G. pozostaje tymczasowo aresztowany. Sąd Rejonowy w Biskupcu zastosował wobec niego areszt już w sierpniu 2025 r., uznając wniosek prokuratury za zasadny. Wtedy zarzuty obejmowały także kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. Po decyzji prokuratury ten wątek został wyłączony przez umorzenie, ale zasadniczy ciężar sprawy pozostaje bez zmian: chodzi o wypadek, w którym zginęły dwie osoby, jedna osoba została ciężko ranna, a kierowca oddalił się z miejsca zdarzenia.
Dalsze postępowanie będzie koncentrować się na przebiegu wypadku, prędkości Audi, zachowaniu kierowcy bezpośrednio przed zderzeniem i po nim oraz skutkach dla pokrzywdzonych. Dla sądu istotne będą także opinie biegłych z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i medycyny sądowej. Umorzenie jednego z wątków nie przesądza o odpowiedzialności Alana G. za pozostałe zarzuty.
Źródła: Fakt, RMF FM, Prokuratura Okręgowa w Olsztynie, Sąd Okręgowy w Olsztynie, TVN24, Kodeks karny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu