- Sens istnienia terminów instrukcyjnych jest niezaprzeczalny. Sprawa posła Marcina Romanowskiego każe natomiast zadać pytanie, czy nie powinny być inaczej skonstruowane - mówi dr hab. Jarosław Zagrodnik, prof. Uniwersytetu Śląskiego, radca prawny w kancelarii Chmielniak Adwokaci.
W połowie lipca sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury o areszt dla posła Prawa i Sprawiedliwości Marcina Romanowskiego. Kilka dni później prokuratura wniosła zażalenie na tę decyzję. Zgodnie z procedurą karną powinno być ono rozpoznane w terminie siedmiu dniu. Mamy już początek września, a decyzji nadal nie ma. Termin ustawowy może być ignorowany?
Nie powinien. Jednak te siedem dni wyznaczone przez art. 252 kodeksu postępowania karnego jest tzw. terminem instrukcyjnym, czyli takim, po upływie którego daną czynność nadal można wykonać i nadal jest ona skuteczna. Podobny charakter ma przykładowo 14-dniowy termin na sporządzenie uzasadnienia wyroku, czy 30-dniowy na przeprowadzenie postępowania sprawdzającego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.