Radcowie też chcą zbadania konstytucyjności stawek minimalnych

Trybunał Konstytucyjny
<p>Nie wiadomo jeszcze, kiedy sprawa trafi na wokandę.</p>ShutterStock
16 listopada 2022

Głodowe wynagrodzenia za prowadzenie „urzędówek” po raz kolejny staną się przedmiotem zainteresowania Trybunału Konstytucyjnego. Tym razem skargę do TK złożył radca prawny, który zarzuca ustawodawcy m.in. naruszenie konstytucyjnej zasady ochrony praw majątkowych (sygn. akt SK 85/22).

Jak wskazano w uzasadnieniu skargi, prawnik kwestionuje zgodność z ustawą zasadniczą rozporządzenia ministra sprawiedliwości o stawkach przyznawanych za pomoc z urzędu (Dz.U. z 2019 r. poz. 68), a konkretnie – tych przepisów, w których różnicuje się wynagrodzenie pełnomocników udzielających pomocy prawnej z wyboru i z urzędu.

Radca zdecydował się na wniesienie zażalenia, kiedy sąd automatycznie przyznał mu stawkę minimalną przewidzianą w rozporządzeniu. Ponowne rozpatrzenie sprawy nie przyniosło jednak efektów. Jak przypomniał skarżący, rozporządzenie ustala stawki minimalne przede wszystkim na podstawie wartości przedmiotu sporu oraz rodzaju sprawy. Problem jednak w tym, że – zdaniem radcy – ustawodawca całkowicie bezpodstawnie różnicuje wynagrodzenie za prowadzenie tych samych spraw, tylko biorąc pod uwagę fakt, w jaki sposób pełnomocnik został umocowany. Jak zaznacza, wynagrodzenie radców „wolnorynkowych” jest o 50 proc. wyższe niż tych, którzy prowadzą sprawy z urzędu. Ma być to pozbawione nie tylko podstaw konstytucyjnych, lecz także nie opierać się na żadnych racjonalnych argumentach. Tym bardziej że zakres prowadzonych spraw często jest tożsamy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.