Wjeżdżasz quadem do lasu? Resort sprawiedliwości zaostrza przepisy

Driving,On,The,Footpath.,Young,Couple,Riding,A,Quad,Bike
Resort sprawiedliwości pracuje nad przepisami, które będą lepiej chronić tereny leśne przed takimi zachowaniami jak wjeżdżanie dla zabawy quadem, samochodem terenowym czy motocyklem krosowymShutterStock
27 stycznia, 17:15

Ci, którzy nielegalnie wjadą do lasu i spowodują znaczny hałas lub uszkodzą rośliny, zwierzęta, grzyby lub ich siedliska, będą musieli liczyć się z surową karą. Zgodnie z najnowszą wersją przygotowanego przez resort sprawiedliwości projektu zmian w kodeksie wykroczeń, grozić im będzie nawet ograniczenie wolności.

Dzisiejszy kodeks wykroczeń przewiduje odpowiedzialność jedynie za nieuprawniony wjazd do lasu pojazdem silnikowym, zaprzęgowym lub motorowerem oraz za pozostawienie takiego pojazdu w lesie w miejscu do tego nieprzeznaczonym. Grozi za to kara grzywny.

Lepsza ochrona lasów

W rządzie trwają jednak prace nad zmianą tych przepisów w taki sposób, aby lepiej chroniły one tereny leśne przed takimi zachowaniami jak wjeżdżanie do lasu dla zabawy quadem, samochodem terenowym czy motocyklem krosowym. Skutkiem takich działań jest bowiem niszczenie naturalnego podłoża i tworzenie kolein. Aby umożliwić odpowiednim służbom karanie takich nieodpowiedzialnych kierowców, resort sprawiedliwości przygotował zmiany w k.w., które przedstawił do konsultacji społecznych pod koniec lipca 2025 r. Przewidywały one, że odpowiedzialności podlegać będzie ten, kto dopuszczając się nieuprawnionego wjazdu do lasu, będzie dodatkowo powodował znaczny hałas, niszczył lub istotnie uszkadzał rośliny, zwierzęta, grzyby, a także ich siedliska lub siedliska przyrodnicze. Grozić za to miała kara grzywny nie niższa niż 500 zł.

W trakcie prac nad projektem pojawiły się jednak głosy, że omawiany przepis należy poprawić. Takiego zdania była ministra klimatu i środowiska Paulina Henning-Kloska. Jak wskazywała w swoim piśmie z 23 września ub.r. skierowanym do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, z projektowanego przepisu powinno zniknąć słowo „istotnie” odnoszące się do takich czynów jak uszkadzanie roślin, zwierząt, grzybów oraz ich siedlisk. Jej zdaniem projektowana regulacja po usunięciu z niej tego przymiotnika będzie nieco surowsza niż to przewidziano w pierwotnej wersji projektu, jednak wyeliminuje pojęcie „istotności” szkody, które jest – ze względu na brak ostrości – ryzykowne. „Rekomendowane brzmienie uwzględnia szereg wydarzeń w obszarze gatunków i siedlisk, tym samym zdejmuje z organów obowiązek oceny «istotności», natomiast pozostawia organom ścigania czy władzy sądowniczej możliwość dyskrecjonalnego kształtowania kary, stosownie do stopnia spowodowanych szkód” – tłumaczyła Henning-Kloska.

Surowsze sankcje

Argumenty ministry klimatu znalazły uznanie w oczach szefostwa resortu sprawiedliwości. Odnosząc się do sformułowanych przez nią uwag, Arkadiusz Myrcha, wiceminister sprawiedliwości, podkreślił m.in., że zaproponowane brzmienie przepisu będzie zgodne z systematyką kodeksu wykroczeń, który w wielu innych wykroczeniach penalizuje właśnie „uszkadzanie”, a nie „znaczne uszkadzanie”.

Przy okazji resort sprawiedliwości rozszerzył katalog kar przewidzianych za tego typu zachowania. Pierwotny projekt zakładał, że ich sprawcy będą musieli liczyć się jedynie z karą grzywny nie niższej niż 500 zł. Obecna wersja projektu zakłada, że wjeżdżający do lasu w miejscach niedozwolonych i powodujący znaczny hałas, niszczący lub uszkadzający rośliny, zwierzęta, grzyby, a także ich siedliska lub siedliska przyrodnicze, będą musieli się liczyć również z karą ograniczenia wolności.

Etap legislacyjny

Projekt po uzgodnieniach, konsultacjach społecznych i opiniowaniu

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.