Wyższa emerytura bez składania jakichkolwiek wniosków i uciążliwego odwiedzania urzędów? Choć brzmi to jak nierealny scenariusz, ZUS potwierdza - to się dzieje naprawdę. W polskim systemie emerytalnym istnieje specyficzna zależność, która sprawia, że tysiące kobiet w Polsce po osiągnięciu 65. roku życia otrzymuje świadczenie wyższe nawet o 50-70 procent. Wszystko odbywa się w pełni automatycznie.
Eksperci mówią wprost: to potężny mechanizm, który daje korzyści znacznie większe niż trzynasta czy czternasta emerytura. Kto może na tym zyskać, jak działa ten algorytm i o jakich ukrytych haczykach trzeba wiedzieć, by nie stracić pieniędzy?
Kto otrzyma wyższą emeryturę bez wniosku?
Automatyczne i drastyczne przeliczenie świadczenia nie dotyczy wszystkich seniorów. Aby wejść w ten wyjątkowo opłacalny mechanizm, należy spełnić cztery kluczowe warunki:
- Płeć: Dotyczy to wyłącznie kobiet.
- Rok urodzenia: Trzeba należeć do roczników 1949–1968 (w 2026 roku proces ten dotyczy w szczególności kobiet urodzonych w 1961 roku).
- Członkostwo w OFE: Kobiety te musiały w przeszłości przystąpić do Otwartego Funduszu Emerytalnego (OFE), dzięki czemu posiadają środki na subkoncie w ZUS.
- Stan subkonta (Ukryty warunek): Środki zgromadzone na subkoncie w wieku 60 lat muszą wynosić minimum 20-krotność dodatku pielęgnacyjnego (obecnie to kwota 7 333,60 zł). Jeśli kapitał był mniejszy, ZUS nie dzieli wypłaty na dwa etapy i automatyczna rewolucja w wieku 65 lat nie nastąpi.
Podwójne uderzenie ZUS. Jak działa ten mechanizm?
Wszystko sprowadza się do tzw. okresowej emerytury kapitałowej (regulowanej przez art. 26c ustawy emerytalnej). ZUS wylicza kobietom ze wspomnianych roczników świadczenie w dwóch odrębnych etapach:
- W wieku 60 lat - po osiągnięciu kobiecego wieku emerytalnego ZUS wylicza standardową emeryturę z I filaru oraz przyznaje okresową emeryturę kapitałową (ze środków z subkonta).
- W wieku 65 lat - czyli po osiągnięciu wieku emerytalnego przewidzianego dla mężczyzn. W tym momencie okresowe świadczenie z mocy prawa wygasa, a ZUS z urzędu (automatycznie) oblicza docelową emeryturę na nowo.
Dlaczego drugie wyliczenie przynosi tak gigantyczne zyski? Przez 5 lat pobierania pierwszej emerytury, pieniądze zgromadzone na subkoncie w ZUS podlegają bardzo wysokim, corocznym waloryzacjom. Dodatkowo, w wieku 65 lat statystyczne dalsze trwanie życia (wyrażone w miesiącach przez GUS) jest znacznie krótsze niż w wieku 60 lat. ZUS dzieli więc znacznie większy, zwaloryzowany kapitał przez mniejszą liczbę miesięcy, co daje spektakularny wzrost wypłaty.
O ile rośnie świadczenie? Znamy konkretne liczby
Z analiz przeprowadzonych przez ekspertów ds. ubezpieczeń społecznych, m.in. dr. Tomasza Lasockiego, wynika, że średni zysk z ponownego przeliczenia emerytury w wieku 65 lat wynosi aż 54,4 procent. W zależności od roku, w którym seniorka kończyła 65 lat, skok na koncie potrafił być jeszcze bardziej imponujący. Przykładowo, kobiety kończące 65 lat w 2017 roku mogły liczyć na podwyżkę rzędu 36,5 procent, a w 2019 roku wzrost wynosił już 47,6 procent. Największe korzyści odnotowano w latach objętych wysoką inflacją i specyficznymi tabelami GUS. W 2020 i 2021 roku automatyczne przeliczenie podnosiło emeryturę o ponad 61 procent. Rekordowy okazał się rok 2022, kiedy to świadczenia rokiem do roku rosły o niesamowite 71,2 procent, a w 2023 roku przeciętny zysk wyniósł 58,5 procent.
Uwaga na pułapkę! Renta rodzinna może wszystko popsuć
Choć mechanizm działa automatycznie, kryje się w nim jedna poważna pułapka, przed którą ostrzegają prawnicy. Dotyczy ona kobiet, które po 60. roku życia owdowiały i zawiesiły swoją emeryturę, by pobierać korzystniejszą rentę rodzinną po zmarłym mężu. Gdy taka kobieta kończy 65 lat, ZUS i tak z urzędu przeliczy jej własną emeryturę. System informatyczny ZUS może wtedy automatycznie zawiesić rentę po mężu i zacząć wypłacać nową, przeliczoną emeryturę własną. Jeśli ta nowa emerytura - mimo dużego wzrostu - wciąż będzie niższa niż renta rodzinna, seniorka zacznie otrzymywać mniejsze przelewy. W takiej sytuacji nie wolno panikować, tylko jak najszybciej złożyć wniosek do urzędu o ponowne przejście na pobieranie renty po mężu.
Paradoks systemu: Praca dłużej po prostu się... nie opłaca
Eksperci zwracają uwagę na poważny problem systemowy. Opisana konstrukcja prawna tworzy mechanizm, który zniechęca kobiety do dłuższego pozostawania na rynku pracy. Z ekonomicznego punktu widzenia dla kobiet z roczników 1949-1968 znacznie bardziej opłacalne jest porzucenie pracy dokładnie w wieku 60 lat, pobieranie niższej emerytury i "przeczekanie" do 65. roku życia. Połączenie częstej waloryzacji subkonta z korzyściami płynącymi z nowych, korzystniejszych dla 65-latek tablic trwania życia daje lepszy końcowy rezultat finansowy, niż gdyby kobieta legalnie pracowała i odkładała nowe składki przez te same 5 lat. W ten sposób próby rządu mające na celu podniesienie efektywnego wieku emerytalnego w Polsce utknęły w martwym punkcie - dopóki przepisy dotyczące subkont i okresowych emerytur kapitałowych dla tych konkretnych roczników nie wygasną.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu