Czubkowska: Trzeci sektor umrze w państwowym uścisku

Sylwia Czubkowska
Sylwia CzubkowskaDGP / Marek Matusiak
23 listopada 2016

Pomysł stworzenia Narodowego Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego jest kuriozalny. Jak inaczej opisać plan „urządowienia” organizacji pozarządowych? Ale u jego podstaw leży głębszy problem dotyczący trzeciego sektora .


Organizacje pozarządowe mamy w Polsce od trochę ponad ćwierć wieku. Dlaczego wcześniej ich nie było? Bo to państwo miało zająć się każdą dziedziną życia obywateli. Z jakim skutkiem, wiemy. Z  takim samym zadziała pomysł centralnego zarządzania tym, czym mają się zajmować NGO (organizacje pozarządowe). Nie ma co się oszukiwać, plan powołania Narodowego Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, o którym niespodziewanie zaczęła mówić premier Beata Szydło, ma niewiele wspólnego z realnym pochyleniem się nad losem trzeciego sektora. Awantura wokół NGO, która narasta od kilku miesięcy, dotyczy podstawowego problemu: pieniędzy. Które raz szerszym, raz węższym, ale w ogromnej części publicznym strumieniem płyną do instytucji, które są pozarządowe, czyli nie wykonują zleconych i skontrolowanych przez rząd zadań.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.