Bugaj: Bezrobocia nie zlikwiduje jedynie elastyczny rynek pracy

23 października 2012

Rejestrowane bezrobocie wynosi obecnie około 13 proc. Nie brakuje analityków, którzy wieszczą jego wzrost. Z kolei niektórzy przedsiębiorcy i publicyści sugerują, że rzeczywiste bezrobocie jest dużo niższe, bo wielu Polaków pracuje na czarno. Rację mają na pewno ci pierwsi, ale i twierdzeń tych drugich nie można po prostu odrzucić.

Perspektywa co najmniej spowolnienia wzrostu to przewidywanie oparte na mocnych przesłankach. A trafne wydaje się przyjęcie, że w przypadku wzrostu poniżej 3 proc. PKB zatrudnienie nie rośnie (przynajmniej w sektorze przedsiębiorstw). Z drugiej strony jest faktem, że jakaś część zarejestrowanych bezrobotnych pracuje na czarno (chyba nie ma wiarygodnych danych, jaka jest to część). Ale też, o czym zapominają zwolennicy tezy o zawyżonym wskaźniku bezrobocia, jest z pewnością znaczna grupa faktycznie bezrobotnych i niezarejestrowanych, gotowych podjąć pracę na rynkowych warunkach. Tę grupę tworzą przede wszystkim zamężne kobiety, które wiedzą, że rejestracja nic im właściwie nie daje. Prawo do korzystania z usług służby zdrowia mają „po mężu”, a prawo do zasiłku przysługiwałoby tylko niewielu z nich. Z zasadnego twierdzenia, że niektórzy wyłudzają status bezrobotnego, nie wynika niestety, że oficjalny wskaźnik jest zawyżony.

Pozostało 62% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.