Nie dla każdego artysty umowa o dzieło. Dużo zależy od przedmiotu i szczegółów kontraktu

podpis, umowa, dokument
SN przyznał rację ZUS, że umowy artystów w rozpatrywanych sprawach muszą być oskładkowane.ShutterStock
14 lipca 2017

W styczniu tego roku Sąd Najwyższy wydał orzeczenie, którym zburzył przekonanie całego środowiska artystycznego, że umowa o dzieło jest najwłaściwsza dla działalności twórczej. Sąd stwierdził wówczas wyraźnie – i potwierdził to także w kolejnym orzeczeniu w czerwcu – że nie każda działalność artysty kwalifikuje się do zastosowania umowy o dzieło, a tylko taka, której efekt jest ustalony w umowie jako konkretny rezultat, a ten z kolei można poddać sprawdzianowi na istnienie wad.

W rozpatrywanych sprawach SN oceniał m.in. udział artystów w koncertach i uznał, że w takich przypadkach wykonywanie utworów przez muzyków może mieć charakter odtwórczy. A wtedy właściwa jest nie umowa o dzieło, lecz zlecenie. Nie dochodzi bowiem wówczas do powstania nowego utworu czy takiego wykonania istniejącego już utworu, które miałoby charakter artystyczny. A więc nie można mówić, że strony umówiły się na określony rezultat, niezbędny przy kwalifikacji kontraktu jako umowy o dzieło.

Pozostało 65% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png