Zbyt niskie zarobki odstraszają nie tylko młodych medyków, lecz także weterynarzy. - To dla nas poważny problem - alarmuje Eugeniusz Gołębiewski, burmistrz miasta Kowal.
- Jak już odejdą ostatni emeryci, to do ogniska epidemii nie będzie komu pojechać i jej zatrzymać. Młodzi weterynarze po studiach nie garną się do inspekcji, bo tam nie ma dla nich przyszłości. Oferowanie wykwalifikowanej kadrze niecałych 3 tys. zł brutto ani nie zachęci do pracy, ani ich tam nie zatrzyma. Świeżo upieczeni specjaliści wolą pójść do sektora prywatnego, który oferuje nierzadko trzy razy tyle – martwi się burmistrz.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.