Sikora: Prezydencja uratowała posady urzędników

Dominika Sikora
Dominika SikoraDGP
19 lipca 2011

Idealny urzędnik jest jak mgła – niby jest wszędzie, a tak naprawdę nigdy nie można go złapać. To tylko jeden z humorystycznych wpisów na licznych forach internetowych poświęconych ocenie pracy administracji publicznej

. Ma jednak w sobie ziarno prawdy – tak jak mgła szybko pokrywa ziemię, tak rzesza urzędników rozrosła się do prawie pół miliona osób. Osiągnęła taką siłę, że jakiekolwiek ruchy, które mają doprowadzić do jej zmniejszenia, zderzają się ze ścianą. Przekonał się o tym premier. Najpierw rząd musiał się wycofać z własnego projektu ustawy, bo był źle napisany. Później, gdy udało się go poprawić i uchwalić ustawę, prezydent Komorowski skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Uratować sytuację miało wyraźne polecenie premiera wydane szefom urzędów – zwalniać. I cisza. Urzędy nie redukują etatów, a te, które to robią, w zasadzie tylko markują jakieś działania. A to trochę zwolnią, ale zaraz tyle samo przyjmą. I mają jedno bardzo dobre wytłumaczenie – nowe zadania. A najlepszą wymówką okazała się prezydencja Polski w UE. Tyle że o tym, iż Polska ją obejmie, rząd i urzędnicy wiedzieli na tyle wcześnie, żeby się do niej dobrze przygotować. I tak zrobili, zatrudniając kolejne osoby.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.