Kopacz: gdyby wszystko mi się udało, byłabym szczęściarą

Ewa Kopacz, minister zdrowia w gabinecie Donalda Tuska
Ewa Kopacz, minister zdrowia w gabinecie Donalda Tuska Marcin ŁobaczewskiDGP
16 listopada 2009

To były dwa bardzo ciężkie lata. Zaczynaliśmy od dyrektywy unijnej o czasie pracy lekarzy. Zaraz potem nadszedł światowy kryzys gospodarczy. A w okresie dekoniunktury pewnych rzeczy robić po prostu nie można. To są elementarne prawa ekonomii.

Jednocześnie były to jednak dwa lata, które przyniosły pacjentom wymierne korzyści. Przede wszystkim pacjent został usadowiony w systemie, mamy prawo pacjenta, jest rzecznik praw pacjenta. Polacy dostali więc realną możliwość odwołania się do drugiej instancji. Dotąd to prawo było niedoskonałe, co w jaskrawy sposób obnażyła sprawa Alicji Tysiąc.

Problem, który udało się rozwikłać, to m.in. profilaktyka hemofilii. Nie można powiedzieć, że dziś dzieciom brakuje czynnika krzepnięcia. Kolejna sprawa to onkologia, czyli dobra wycena procedur i zwiększona ilość środków na ten cel. A także liczba urządzeń PET, nowoczesnej tomografii komputerowej do diagnostyki chorób nowotworowych. Diagnostykę mamy dziś na naprawdę wysokim poziomie, a pod względem ilości samych PET jesteśmy w pierwszej piątce w Europie.

Pozostało 86% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.